sobota, 18 kwietnia 2015

Obywatele decydują

Abstrahując od rozważań, czy demokracja jest systemem sprawiedliwym i czy każdy powinien mieć prawo do głosu napiszę jedno.... jeżeli już to prawo masz, wkorzystaj go nie siedząc z założonymi rękami.

Nie podoba ci się ten cały syf, który cię otacza w tym kraju? Siedzisz tymczasowo za granicą, porównujesz poziom życia w Polsce do tego, który widzisz i najchętniej byś z Polski zwiał nie oglądając się za siebie? Masz dosyć marionetek na polskiej scenie politycznej?

Nie powiem nic odkrywczego, ale ZRÓB COŚ Z TYM. Idź na wybory.



Jeżeli i tym razem napieprzy, przynajmniej nie będziesz sobie pluć w brodę, że nie było z twojej strony żadnej próby.

Pamiętaj. 10 Maja 2015.


niedziela, 12 kwietnia 2015

Sałatka z komosą ryżową.

Wszyscy blogerzy kulinarni robią zdjęcia w dzień. Ja to zrobiłam wieczorem. Zapewniam jednak, że sałatka jest całkiem całkiem:)



Bierzemy:

1 marchewkę
pół średniego pora
1 jabłko
4 łyżki kukurydzy konserwowej
40 g komosy ryżowej
2 jajka ugotowane na twardo
150 ml jogurtu naturalnego
2 małe ogórki kiszone
pestki słonecznika
1 łyżeczka octu jabłkowego
2 łyżeczki musztardy
1 lyżeczka soku z cytryny
sól, pieprz, tymianek

Co dalej?

Komosę płuczemy na sitku zimną wodą i gotujemy ok 25 minut. W międzyczasie marchewkę ścieramy na tarce o grubych oczkach. Jabłko, jajka i ogórki kroimy w kosteczkę. Dodajemy drobno posiekanego pora, pestki z dyni i kukurydzę. W kubeczku mieszamy musztardę, jogurt, ocet, sok z cytryny i tymianek. Po ugotowaniu komosy mieszamy wszystko razem i wlewamy sos jogutrowy. Można jeść od razu, można zostawić do następonego dnia (wybrałam drugą opcję). łała łiła


Ciasto otrębowe z kremem twarogowym.

Uwielbiam ciasta. Od dawna męczyła mnie myśl, żeby zrobić 'coś do kawy', po zjedzeniu czego wyrzuty sumienia będą mniejsze niż po wizycie w cukierni. Łała łiła. I tak oto w ten piękny dzień powstało ciasto otrębowe przekładne kremem z twarogu, jogurtu, banana, żurawiny i płatkow migdałow. Zostało zainspirowane tiramisu Dukana, które jest o d... rozbić:D Żeby ciasto w coś 'ubrać' posypałam je kakao o obniżonej zawartosci tluszczu. Przed zjedzeniem musi postac w lodówce około godziny. Najlepisze jest na drugi dzien, aż ciasto przejdzie kremem i bedzie lekko wilgotne.

Cała blaszka (25 cm x 25 cm ) ma ok. 1900 kcal (tyle co srednio 1,5 tabliczki czekolady).



Co bierzemy?

na ciasto:

szklanka otrąb pszennych
szklanka otrąab owsianych
3 jajka
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżka kakao
1 mały jogurt naturalny
2 łyżki dżemu (u mnie z owoców leśnych) - najlepszy będzie domowej roboty, ale jeszcze nie dotarłam na ten level
1 łyżka stewii (lub ksylitolu lub syropu z agawy)
aromat do ciasta (opcjonalnie)

 Co teraz?

Wszystko wrzucamy razem do miski i miksujemy. Wkladamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopnu na ok.35 min.

 na krem:

500 dg twarogu na sernik (u mnie president 4% tłuszczu)
1 banan
garść żurawiny + garść płatków z migdałów
1 maly jogurt naturalny
1 łyżka stewii (lub innego słodzika)
1 torebka żelatyny

 Co teraz?

 Miksujemy razem. Dodajemy torebke żelatyny rozpuszczonej w cieplej wodzie i znowu miksujemy.

 Kiedy siato sie upiecze i wystygnie przecinami je na 2 czesci: 1 na spod, przekladamy kremem, dajemy na to kolejna warstwe ciasta i jeszcze raz krem, posypujemy kakao i do lodowki. Minimum 3 godziny, najlepiej na całą noc. 

Placki gryczane z miodem gryczanym, cynamonem i rodzynkami.

Owoce homeoffice. Efekt przesycenia goryczą. Z miłości do kaszy: materiału plastycznego marzeń.


Bierzemy:

60 g kaszy gryczanej palonej
cynamon
kakao/karob (jak kto woli) 
rodzynki
jajko
łyżka miodu gryczanego/syropu z agawy w wersji bardziej light
olej kokosowy/olej rzepakowy

jabłko

Co teraz?

Ugotowaną kaszę traktujemy blenderem razem z miodem/syropem,  jajkiem, kako i cynamonem. Opcjonalnie można dodać masło migdałowe. Do tak powstałej masy dodajemy rodzynki. Mogą być wcześniej namoczone (jak ktoś lubi to we wrzatku z rumem:D). 


Smażymy z obu stron na patelni z tłuszczem. 

Jako dodatek można dodać dżem. Ja dodałam rozsmażone jabłko z cynamonem, wczesniej starte na tarce o grubych oczkach. 

Polędwica z dorsza zapiekana z cebulą, jabłkami i pomidorami.

Kwasy Omega-3 na obiad:) piękno, młodość, długowieczność. I niski indeks glikemiczny.



Bierzemy:

4 polędwiczki z dorsza  (ok 200 g)
1 cebula czerwona
2 liście laurowe
1 jabłko
2 średnie pomidory
pieprz, gałka muszkatołowa, pieprz cytrynowy, różowa sól himalajska, sok z cytryny

Co teraz?

Na dnie naczynia żaroodpornego układamy cebulę pokrojoną w talarki oraz liście laurowe. Rybę przyprawioną solą, pieprzem, gałką muszkatołową skrapiamy sokiem z cytryny, kładziemy na wierzch i przykrywamy pomidorami i jabłkami. Można to wszystko jeszcze posypać świeżo zmielonym czarnym pieprzem, zanim wjedzie do pieca nagrzanego do 180 stopni na 30 - 35 minut minut. Bez przykrycia. Bez trzymanki.

Jestem przyszłością Narodu.

W dobie spłyconych relacji międzyludzkich, w czasach, kiedy wszystko jest jak meble z Ikea i ma coraz krótszą żywotność, zastanawiam się czy martwić się o wygląd swoich paznokci czy o przyszłość narodu, ludzkości w ogóle, Żyjemy w natłoku informacji i w klatce robi się coraz ciaśniej. Zgodnie z założeniami socjobiologii - od tego głupiejemy.

Czy ja też zgłupieję czy to już się stało?

Jako urodzony wilk stepowy, indywidualista, nonkonformista i Stańczyk, biegnę teraz wraz z lemingami - dla własnej wygody.

Pojawia się pytanie natury ewolucyjnej.

Są dwa zasadnicze wyjścia: stać się ordynarną dziewką o ciele oraz intelekcie gwiazdy porno lub szaromyszowatą wazeliniarą z korpochwitz.

No bo ponoć tylko najsilniejsze ogniwa mają prawo biec dalej.

Jak żyć panie, jak żyć.

I nagle wszystkie myśli wyparowały.


Kotleciki z kaszy jaglanej, szpinaku i suszonych pomidorów

Miau miau. Uwielbiam kaszę jaglaną, nie wiem doprawdy jak mogłam bez niej istnieć jeszcze rok temu. W każdym razie jedną z fajnych i smacznych odsłon kaszy jaglanej są kotleciki z różnymi dodatkami. Tym razem z resztkami z lodówki:D tzn. odmrozonym szpinakiem i suszonymi pomidorami.



Bierzemy:

100 g kaszy jaglanej
2 eko jajka:)
3 - 4 łyżki mąki kukurydzianej
6-7 suszonych pomidorów
paczka szpinaku baby
1-2 ząbki czosnku
sól, pieprz, chilli, gałka muszkatołowa
len mielony
olej rzepakowy

2 łyżki chudego twaroku na sernik
kilka kropel cytryny
szczypiorek

Co teraz?

Płuczemy kaszę na sitku, gotujemy w osolonej wodzie, czekamy aż wystygnie - najlepiej ugotować ją dzień wcześniej. Na patelnię wrzucamy szpinak i czekamy aż się 'zeszmaci' :D. Doprawiamy go solą, gałką muszkatołową, dodajemy czosnek przeciśnięty przez praskę.

Do zimnej (to ważne!) kaszy dodajemy wszystkie składniki, przyprawiamy. Obtaczamy w lnie mielonym i smazymy na patelni.

Pomyślałam, że pasował będzie to tego mój ulubiony twarogowo - cytrynowy sos. Miałam rację:)